Żeberka (pieczone żeberka) i słów kilka o warsztatach kulinarnych

Wczoraj pojechaliśmy  do Poznania, gdyż w ramach Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku dostaliśmy z Piotrem zaproszenie na warsztaty z Sebastianem Gołębiewskim doradcą kulinarnym, instruktorem, stylistą i animatorem kulinarnym, który swoje doświadczenie zdobył m.in. pod okiem Kurta Schellera.

Warsztaty odbyły się w przytulnej, mającej swój klimat restauracji Toga, a tematem przewodnim była Wielkopolska wieprzowina złotnicka, produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych. Mięso ma zapach  właściwy dla świeżego mięsa wieprzowego. A po obróbce termicznej mięso pochodzące od świń złotnickich białych charakteryzuje się doskonałym smakiem i kruchością. Podczas obróbki cieplnej – pieczenia, smażenia, gotowania i duszenia – ma mniejsze ubytki objętości i masy niż w przypadku mięsa innych ras.

Do przygotowania dań dostaliśmy wspaniałe żeberka i jeszcze piękniejsze polędwice. Mieliśmy je przygotować tak, aby kilka przepisów z kuchni wielkopolskiej spotkało się na jednym talerzu.

Były więc glazurowane żeberka, podane na placku ziemniaczanym (w Wielkopolsce to inaczej plyndze), oraz konfiturą z czerwonej cebuli z rodzynkami. Piotrek zgłosił się do zrobienia placków. Więc połowę warsztatów „przesiedzieliśmy” w kuchni smażąc je dla ok. 30 osób zgromadzonych na warsztatach. Powiem jedno, placki tak smakowały, że kilka osób przyszło do Piotra po przepis.
Dokładnego przepisu na żeberka, które były przygotowane na warsztatach Wam nie podam, z wiadomych względów, ale podam Wam przepis na żeberka jakie się robi u mnie w domu. Do dekoracji posłużyły marynowane kurki, skorzonera zwana też szparagą zimową, świeży tymianek i świeżo zmielony pieprz.

  • 1 kg chudych, mięsistych żeberek
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 ząbki czosnku
  • 50 ml żubrówki
  • 3 łyżki miodu
  • 100 ml sosu sojowego
  • po 3 łyżki: oleju i octu jabłkowego
  • po szczypcie:  majeranku, tymianku, soli ziołowej, czerwonej ostrej papryki, czosnku granulowanego

Żeberka kroimy na paski i wrzucamy do wrzącej, osolonej wody (woda ma lekko przykryć żeberka). Gotujemy około 20 minut. W tym czasie przygotowujemy glazurę: w miseczce mieszamy  wszystkie składniki, na końcu dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Żeberka wyjmujemy z wywaru i studzimy, następnie smarujemy dokładnie glazurą (marynujemy w tej glazurze ok. pół godziny) i pieczemy w piekarniku  przez 15 minut w temperaturze 180ºC z termoobiegiem.

Przepis na konfiturę znajdziecie Tutaj   , na warsztatach konfitura miała w składzie rodzynki, a właścicielka restauracji Toga podczas rozmowy zdradziła mi, że ona ją przygotowuje z suszoną żurawiną.

Była też pyszna polędwica z pęczakiem, sosem śliwkowym i kolorową sałatką z blanszowanych warzyw. Powiem Wam, że jednym ze składników sałatki była  brukselka, której nie cierpię. Ale jako dodatek w tej sałatce w postaci delikatnie chrupiących listków bardzo mi  zasmakowała.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Print Friendly

Jedna myśl nt. „Żeberka (pieczone żeberka) i słów kilka o warsztatach kulinarnych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.