Bitki wołowe pikantne

Wołowina to zdrowe i smaczne  mięso, jednak  zbyt drogie , to główny powód braku dań z wołowiny w naszym menu.

Uwielbiam tatara ze świeżej wołowiny, z dodatkiem świeżego żółtka, siekanej cebuli i ogórka kiszonego.

Warto jednak z wołowiny przygotować rolady, czy bitki wołowe  na niedzielny obiad. Często jeżdżę do Makro po wołowinę od Balcerzaka. Zawsze oprócz udźca, czy rostbefu, kupuję worek ok. 2,5 kg wołowiny na gulasz. Zawsze znajdą się w nim spore kawałki wołowiny, które nadają się na bitki. Część mięsa mielę na kotlety, czy burgery, z reszty robię gulasz.

Udało mi się ostatnio kupić ładny kawałek mięsa na zrazy i postanowiłam zrobić z niego bitki.

 Bitki wołowe można podawać z kluskami śląskimi, kopytkami, ziemniakami, czy z kaszą, ale jak nie ma innego pomysłu można je podać z makaronem np. muszelki.

Bitki wołowe pikantne z makaronem, to inaczej zrazy bite, bardzo je lubimy.

Bitki wołowe pikantne

  • 50 dag mięsa wołowego gulaszowego,
  • do smaku sól  i czarny pieprz,
  • 3 łyżki mąki,
  • majeranek,
  • 1 cebula
  • 1 łyżka oleju,
  • chili w młynku
  • 2 łyżki sos sweet chili i 1 łyżeczka sosu sojowego

Kawałki mięso wołowego bez błon i tłuszczu,  lekko rozbijamy tłuczkiem z obu stron. Mięso doprawiamy pieprzem i chili marynujemy w mieszance sosu sweet chili i sosu sojowego, wstawiamy do lodówki.  Na rozgrzanym oleju obsmażamy mięso z obu stron po tym, jak przewracamy mięso na drugą stronę, dokładamy cebulę pokrojoną w piórka i smażymy wszystko jeszcze chwilę razem. Mięso nie należy bardzo przesmażać, gdyż będzie niesmaczne jak wióry. Mięso delikatnie podsypujemy mąką, chwilkę podsmażamy.

Całość zalewamy wrzącą wodą i dusimy pod przykryciem przez około 60 minut. (musimy sprawdzić czy wołowina jest już miękka), na koniec doprawiamy solą i majerankiem i jeszcze chwilkę dusimy.

Jeśli mamy czas to robimy do bitek  kluski śląskie, ja nie miałam czasu, więc ugotowałam makaron muszelki, pyszny sos wpływał do środka muszelek.

bitki wołowe pikantne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.