Sos pomidorowy na zimę

Sierpień i wrzesień to najlepszy czas na przetwarzanie pomidorów. Pachną aromatycznie, są dojrzałe od słońca, kolor jest soczyście czerwony  i smakują tak jak pomidory powinny smakować. Bardzo lubię passatę, czyli włoskie purée z pomidorów. Pomidory przeciera się przez sito, dzięki czemu sos jest gładki i kremowy.

W sezonie jesienno /zimowo/wiosennym gdy nie mam domowego koncentratu pomidorowego kupuję tylko Passatę z kartonika zamiast gotowego koncentratu pomidorowego, pomidory krojone  z puszki też niekiedy wykorzystuję. Ale w sezonie letnim zajadamy się jednak świeżymi pomidorami, sałatki z pomidorami są przygotowywane każdego dnia.

Na zimę jednak przetwarzam pomidory, przygotowuję  pieczone pomidory, no i obowiązkowo domowy przecier pomidorowy (puree pomidorowe).

Kolejnym pomysłem na wykorzystanie pomidorów jest gęsty sos pomidorowy na zimę, pełen ziół prowansalskich (mieszanka suszonego rozmarynu, tymianku, bazylii i estragonu), cząbru oraz chili. Dzięki tym dodatkom sos jest bardzo aromatyczny, o charakterystycznym smaku, nie trzeba go już będzie doprawiać.

Sos pomidorowy na zimę
Sos pomidorowy na zimę

  •  2 kg podłużnych pomidorów Lima
  • 2 łyżeczki soli
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka ziół prowansalskich Kotanyi
  • 2 szczypty cząbru Kotanyi
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • chili w młynku do smaku

Przygotowując sos pomidorowy na zimę, podobnie jak w przecierze nie bawiłam się w parzenie pomidorów, obieranie ich i  zdejmowaniem skórki , zmiksowałam pokrojone w ćwiartki pomidory Lima wraz ze skórką i pestkami w szklanym blenderze FP 270 Kenwood, gdyż ten robot miksuje wszystko idealne na puree, dzięki temu zaoszczędzamy sporo czasu, nie musimy się potem bawić w przecieranie zmiksowanych pomidorów przez sito.

Nie należy też się przerażać bladym kolorem zmiksowanej pomidorowej masy, gdyż podczas gotowania sos pomidorowy nabiera intensywnie czerwonego, typowego koloru koncentratu jak ze sklepu.

Jednak gdy nie macie szklanego blendera umyte, nie uszkodzone  pomidory nacinamy na krzyż i parzymy we wrzątku 1-2 minuty, schładzamy w zimnej wodzie i ściągamy skórę, pomidory wrzucamy do garnka gotujemy aż pomidory się rozpadną, aby pozbyć się pestek przecieramy pomidory przez sito.

W garnku na oliwie szklimy rozdrobniony czosnek, przetarte pomidory przekładamy ponownie do garnka, doprawiamy solą i cukrem do smaku,  gotujemy sos ok. 1 godziny aż pomidory zgęstnieją, dodajemy zioła prowansalskie i chili wg uznania i jeszcze chwilkę gotujemy. Aby sos był gładki i kremowy dodatkowo zalecam zmiksowanie go blenderem ręcznym.

Sos jest dosyć gęsty, ostrożnie przelewamy go do wyparzonych, suchych słoików. Słoiki dokładnie zakręcamy. Następnie słoiczki pasteryzujemy dla bezpieczeństwa. Chociaż niektórzy uważają, że jak wlejemy wrzący sos/ przecier/ koncentrat/ passatę i dobrze zakręcimy słoiki, odwrócimy je do góry dnem to produkt nie wymaga już pasteryzacji. Ja jednak wolę mieć pewność, że sos się nie popsuje. Jeszcze pół godziny pasteryzowania to nic w porównaniu z wiecznością 😉

Jeżeli pasteryzujemy gorące jeszcze słoiki, to do garnka wyłożonego ściereczką wlewamy gorącą wodę do 3/4 wysokości słoika, słoiki nie mogą się dotykać z innymi słoikami, bo mogą pęknąć, doprowadzamy wodę do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu około 30 minut. Jeszcze gorące słoiki ustawiamy „do góry nogami”. Tak przygotowany domowy sos pomidorowy na zimę przechowujemy w chłodnym miejscu przez sezon zimowy. Sos to świetna baza do spaghetti, zupy pomidorowej, czy też do innego wykorzystania.

Sos pomidorowy na zimę

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Print Friendly

4 myśli nt. „Sos pomidorowy na zimę

  1. Zastanawia mnie tylko sens pasteryzacji 30 minutowej. Prawda jest taka ze od zagotowania wody wystarcza 5 minut aby produkt zabezpieczyć. Dłuższe gotowanie nic nie zmienia oprócz rachunku za gaz.

    • Tak jak napisałam, są osoby, które uważają, że wystarczy wlać gorący sos i odwrócić słoiki, Ty uważasz, że wystarczy 5 minut pasteryzacja. a ja wolę mieć gwarancję, że otwierając słoik w środku zimy nie zaskoczy mnie popsuta zawartość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.